Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
92 posty 657 komentarzy

Krukowisko

Kruk63 - Wolnomyśliciel, jak kot chadzający najchętniej własnymi ścieżkami po lesie myśli ludzkiej.

Czy Judaizm, Chrześcijaństwo oraz Islam to wynaturzenia?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W notce przedstawiam argumenty za tym, że religie Księgi są tworem sztucznym, zupełnie odstającym od natury świata i człowieka.

Zanim przejdę to tego kontrowersyjnego zagadnienia, chcę parę kwestii wyjaśnić. 
W młodym wieku, dane mi było kilka razy poczuć dotknięcia  duchowości.  Te doświadczenia, poparte później obserwacją życia, jakie przeżywałem, ukształtowały mój światopogląd w którym świat duchowy jest oczywistością. Dość wcześnie, bo w wieku 25 lat pożegnałem wiarę katolicką, by przez resztę życia poznawać inne kultury ducha. Dlatego uważam, że pęd człowieka do Boga, nie jest jakimś zawirowaniem psychiki, która nie znosi pustki i dlatego musi wymyślić takie pojęcia jak niebo i bóg, aby indywidualne życia miało jakiś sens. Nie! Nasza wewnętrzna potrzeba zbliżenia się do Boga, wynika z pragnienia  połaczenia się z istniejącą i rzeczywistą stroną duchową. To dlatego, ludzie od dziesiątków tysięcy lat, tyle energii przeznaczają na sprawy duchowe. Dowodem na taki stan rzeczy  może być uniwersalny kształt wierzeń na całym globie, niezależnie od kultury, warunków egzystencji i dziedzictwa poprzednich pokoleń. Prawie wszystkie wierzenia przyjmują dwubiegunowy obraz sił regulujących przebieg zdarzeń. Yin - Yang, Męski - Kobiecy, Ciepły - Zimny, Ciemny - Jasny. Te siły oddziaływując na siebie nawzajem, wprowadzają na świat ruch i zmiany, które z kolei podtrzymują życie biologiczne oraz duchowe. Dominującą cechą tego układu jest przyjmowanie i dawanie.  Dodam tylko, że taniec żywiołów określa zasady życia, ale nie określa “hierarchii”, czy poziomów duchowości, które istnieją niezależnie od grających ze sobą przeciwieństw. Taki układ wierzeń występował u Celtów, dawnych Słowian, w starożytnych Chinach (Taoizm), w wierzeniach dawnych plemion i narodów obydwu Ameryk, w basenie Oceanu Spokojnego, w południowej i centralnej Azji (Hinduizm i Zaratustranizm) i często w Afryce (Gnostycyzm, wierzenia animistyczne).  
Na obecnym stopniu rozwoju człowieka, kontakt z duchowością jest bardzo ograniczony i zdarza się w formie wizji lub innych wglądów incydentalnie, lub jest wywoływany przez określone rytuały. Dawne tradycje stosowały do tego celu rośliny psychoaktywne, monotonny rytm, taniec lub stosunek płciowy. Kontrolę nad stosowaniem rytuału dzierżył lokalny kapłan lub szaman, a częstotliwość rytuałów wyznaczały święta, zwykle związane z układem gwiazd, planet i słońca. 
Równoważność przeciwstawnych sił w przyrodzie, miała swoje odniesienie w życiu społecznym ludzi. Jakkolwiek mężczyzna zwykle przewodził w lokalnej społeczności, naturalnie silniejszy i obdarzony bardziej logicznym (co wcale nie oznacza lepszym) umysłem, lepiej kierował obroną przed wrogiem, oraz sprawniej organizował życie społeczności, to kobiety miały lepszy kontakt z duchowością i to one bywały częściej wieszczkami, szeptunkami czy uzdrowicielkami. 

Zupełnie odmienny układ wierzeń pojawił się wraz z Judaizmem. Stary Testament nie mówi nic o równowadze dynamicznych aspektów rzeczywistości. Zamiast tego jest bóg, który arbitralnie decyduje o życiu na Ziemi i w niebie. Na samym początku przekazu, zaraz po etapie tworzenia świata, pojawia się para pierwszych ludzi, którzy dość szybko narażają się swoim występkiem na gniew boga. Ponieważ jako pierwsza zgrzeszyła kobieta, to na nią spadło główne odium potępienia i od teraz już zawsze będzie występować jako ta gorsza i podejrzana. Przy okazji dostało się też nagości, nieodłącznie związanej z seksualnością i dlatego seks również trafił na indeks. Patrząc na człowieka, który wychował się w takiej tradycji, widzę przede wszystkim całkowite odcięcie jego świadomości od rzeczywistości duchowej i to bez większych szans na zmianę.  Chyba najbardziej dotkliwym efektem takiego stanu, jest życie w oddzieleniu od całej przyrody, brak wrażliwości na procesy które tam się dzieją i odmowę uczestnictwa w rytuale dawania i brania. Oczywiście nie zmienia to sytuacji po drugiej – duchowej stronie, która nawet czasami podejmuje inicjatywę dotykając świadomości człowieka swoim czułym, lub brutalnym palcem (co zresztą też opisywano w Starym Testamencie). Jednak dotknięcie innego wymiaru, jest dla nas zwykle zupełnie niezrozumiałe. W innych wierzeniach, kapłani/szamani byli z grubsza obeznani z tymi sprawami, jako że rytuały organizowano regularnie i mieli wystarczające doświadczenie aby przekazać interpretację przekazu. Natomiast tam, gdzie takie zdarzenia pojawiały się raz na pokolenie, kapłani byli tak samo mądrzy jak ten obdarowany przekazem. To oddzielenie, o którym wspomniałem, pozostaje w dalszym ciągu oddzieleniem sztucznym, bo dusza człowieka tkwi w jego sercu, niezależnie od wyznawanej wiary. Jednak umysł i  świadomość pozostają niezaspokojone w potrzebie zjednoczenia. Stąd już blisko do poczucia braku, niespełnienia, które najłatwiej oszukać władzą, majątkiem czy wyuzdaniem.  Z biegiem czasu utrwala się podział i struktura społeczna  - zwykle po myśli kapłanów, bo to oni „pośredniczą” pomiędzy ludem, a bogiem.  
Kiedy dwa tysiące lat temu, w Izraelu pojawił się Jezus, osoba naturalnie zjednoczona z duchowością, jego działalność wywołała wielki szok i radość u zwykłych mieszkańców, oraz spory niepokój w Sanhedrynie.  Działalność skończył szybko, bo jego nauki burzyły cały misterny układ układów i układzików. Nie po to, całe plemię uczestniczyło w 40 letnim praniu mózgu na pustyni i kilkusetletnim szkoleniu jak oddzielić się od duchowości, aby teraz jeden człowiek miał zniweczyć cały ten wysiłek.  Warto poczytać apokryfy, zwłaszcza ewangelię Magdaleny lub Tomasza, aby dostrzec różnicę pomiędzy tym, co nam się przedstawia, a tym co faktycznie głosił Mistrz z Nazaretu 
Ot fragment tej pierwszej:
„[…] „Czym jest materia?
2. Czy będzie trwać zawsze?”
3. Nauczyciel odpowiedział:
4. „Wszystko, co się zrodziło, wszystko, co stworzone,
5. wszystkie żywioły natury
6. splatają się ze sobą i jednoczą.
7. Wszystko, co złożone, ulegnie rozkładowi
8. wszystko powraca do swych korzeni;
9. materia powraca do pierwocin materii.
10. Kto ma uszy, niechaj słucha”.
11. Piotr rzekł do niego: „Skoro stałeś się tłumaczem
12. żywiołów i wydarzeń w świecie, powiedz nam:
13. Co jest grzechem świata?”
14. Nauczyciel odparł:
15. „Nie ma grzechu.
16. To wy sprawiacie, że grzech istnieje,
17. kiedy działacie zgodnie ze zwyczajami
18. swej zepsutej natury;
19. w niej tkwi grzech.
20. Dlatego to Dobro zstąpiło między was.
21. Współdziała ono z żywiołami waszej natury,
22. tak, by połączyć ją ponownie z jej korzeniami”.
23. Potem ciągnął dalej:
24. „Dlatego to chorujecie
25. i umieracie:
26. jest to skutkiem waszych czynów;
27. to, co czynicie, oddala was od korzeni natury.
28. Kto ma uszy, niechaj słucha”.
Strona 8
1. „Przewiązanie do materii
2. wzbudza namiętność przeciw naturze.
3. Tak w całym ciele rodzi się udręka;
4. dlatego to powiadam wam:
5. »Trwajcie w harmonii...«
6. Jeśli straciliście równowagę,
7. czerpcie natchnienie z przejawów
8. swej prawdziwej natury.
9. Kto ma uszy,
10. niechaj słucha.”
11. Rzekłszy to, Błogosławiony
12. pozdrowił ich wszystkich, mówiąc:
13. „Niech pokój będzie z wami - niech mój Pokój
14. powstanie i wypełni się w was!
15. Bądźcie czujni i nie pozwólcie nikomu, by zwiódł was,
16. mówiąc:
17. »Tu on jest« lub
18. »Jest tam«,
19. albowiem to w was
20. mieszka Syn Człowieczy.
21. Idźcie doń,
22. albowiem ci, którzy go szukają, znajdą go.
23. Idźcie
24. i głoście Ewangelię o Królestwie”.

Oddzielenie od duchowości, wewnętrzny niepokój, który można przekuć na wielkie ambicje i silne motywacje, podatność na wpływy oraz manipulacje, tworzy człowieka zombie, który zrealizuje dla swojego mocodawcy każdy cel (zwłaszcza kiedy występuje w wielkiej liczbie).    Pewnie dlatego cesarz Konstatnyn Wielki ustanowił religią Cesarstwa Rzymskiego, chrześcijaństwo, które w IV wieku zostało już  przykrojone do ram Judaizmu, a po przekazie Jezusa zostało  tylko parę mało istotnych śladów. Podobnie jak wieki wcześniej w Izraelu, chrześcijaństwo wprowadza permanentne poczucie winy, potępienie kobiecości i seksualności. Rytuałem ustanawia się sformalizowane przedstawienie, w którym uczestniczy tylko kapłan, bo wierni pozostają biernymi widzami. 

Kilkaset lat później podobny manewr wykonało pewne plemię beduińskie na piaskach Półwyspu Arabskiego, które poprzez jedego z nich – Mahometa, ustanowiło jeszcze bardziej oddzieloną od duchowości religię, wykorzystując do tego celu sprawdzony już wzorzec. 

Opisałem to wszystko w mocnym przejaskrawieniu, aby uwypuklić zachodzące procesy w podświadomości. W rzeczywistości są one ledwo wyczuwalne, choć zauważalnie wpływają na indywidualne wybory, a w czasie kilku pokoleń, kształtują stałą bazę wyznawanych  wartości. 
Poprzez historię narodów i religii, tylko trzy wielkie religie Księgi, wyróżniają się od pozostałych tym, że ich wyznawców cechuje  nienasycone dążenie do przejęcia całego świata. Pozostałe religie, nie tworzyły w człowieku takich żądz, aby musiał przemocą lub podstępem zagarniać obce dobra. Widocznie człowiek pozostający w kontakcie z duchowością i dobrze zestrojony ze światem, ma inną perspektywę życia i spełnienia. 

W ostatnich latach chrześcijaństwo przeżywa wyraźny regres, ustępując pola nowej religlii: hedonizmowi. Jednak ponieważ zasada, na której opiera się nowa religia, jest identyczna z poprzednią, czyli zagłuszanie bólu oderwania od duchowości, żadnych zmian jakościowych nie należy się spodziewać. 

Ktoś zapyta: A gdzie w tym wszystkich boski plan, boski porządek? Aby otrzymać dokładną odpowiedź, trzeba zapytać Najwyższego. Póki nasze łącze nie sięga tak wysoko, tworzymy na podstawie przesłanek, swoje własne wersje. Według mojej wersji (ale zanim stała się moja, gdzieś o tym przeczytałem), cały świat, wszystkie istoty, dążą do samopoznania, do poznania że wszyscy jesteśmy jednością. Taki jest najwyższy porządek i nic nie dzieje się przeciwko niemu. Dlatego rakowa erupcja wynaturzonych religii, która miała miejsce w ciągu ostatnich kilku tysiącach lat, również wpisywała się w ten porządek. Harmonijne i spełnione warunki życia budują siłę duchową, ale też sprzyjają stagnacji i skostnieniu ważnych prawd. To nierównowaga, dyskomfort i ból, skłaniają nas do szukania nowych idei i rozwiązań. Trzeba przyznać, że dzięki religiom księgi, silna presja do szukania odpowiedzi, zawędrowała na wszystkie krańce Ziemi. Nasza historia rozwoju duchowego toczy się dokładnie tak, jak to opisali starożytni. Najpierw była epoka złota, srebrna, brązowa, teraz mamy pełną goryczy epokę żelazną. Wielkie przesilenie które ją zakończy, przyniesie nową epokę złotą, ale już na wyższym poziomie świadomości. I tak, po spirali podążamy ku swojemu przeznaczeniu. 

KOMENTARZE

  • Oj, oj, oj , będzie problem :)
    Wiara jest elementem naturalnym dla człowieka, towarzyszyła mu od czasów, gdy mózg był zdolny do rozpoznawania pojęć abstrakcyjnych, więc wiara sama z siebie nie jest wynaturzeniem.

    Chrześcijaństwo jako religia powstało w odmiennej od naszych potrzeb kulturze, stąd pewne napięcia łagodzone przyjmowaniem do warstwy profanum naszych wierzeń, zwyczajów przedchrześcijańskich.

    "Jezus, osoba naturalnie zjednoczona z duchowością, jego działalność wywołała wielki szok i radość u zwykłych mieszkańców, oraz spory niepokój w Sanhedrynie."
    Jezus nie miał takiego znaczenia, by wywołać niepokój w Sanhedrynie, ot tydzień wcześniej przybył on do Jerozolimy i był jednym w zielu nauczycieli, jacy tam się co chwila pojawiali. Ale rzeczywiście Jego poglądy naruszały status materialny elit Izraela, jak pogonienie kupców ze świątyni, ale nie miał jeszcze takiego oddziaływania na lud, by wzbudzać niepokój. Jak wiemy odłam judeochrześcijaństwa, czyli Nazarejczycy i później kilka innych sekt wierzących w Jezusa w ramach judaizmu zanikł. Zachowało się chrześcijaństwa środowisk Pawła które w dzisiejszej formie bezsprzecznie odbiega od nauki Jezusa, nawet tej zapisanej w ewangeliach kanonicznych.

    Tekst ciekawy, choć sądzę, że dla niektórych nie będzie on "strawny". :)
  • @Zawisza Niebieski 11:37:52
    "Chrześcijaństwo jako religia powstało w odmiennej od naszych potrzeb kulturze, stąd pewne napięcia łagodzone przyjmowaniem do warstwy profanum naszych wierzeń, zwyczajów przedchrześcijańskich."

    Przeciwnie; wszystko wskazuje, że pierwociny chrześcijaństwa istniały u plemion naszych, słowiańskich przodków.
    Ale chrześcijaństwo, a nie "judeochrześcijaństwo".
  • @Autor
    Bardzo dobry tekst.
    Jedyne zastrzeżenie to niezbyt jasne rozróżnienia między chrześcijaństwem, a judeochrześcijaństwem. Ten potworek słowny oddaje treść - nie wiadomo co.

    Reszta jest interesującym ujęciem tematu. W zasadzie - nie ma nawet do czego się "przyczepić".
  • Czy Judaizm, Chrześcijaństwo oraz Islam to wynaturzenia?
    Dzisiaj stanowczo TAK.

    W czasach gdy powstawały były tworem swojej epoki , etapu rozwoju cywilizacyjnego ludzkości..

    Dzisiaj nauka udowodniła że większość "cudów" wg tych religii to znane i rozumiane dzisiaj zjawiska naturalne.

    Przyjmowanie na wiarę wbrew dowodom wierzeń pustynnych pasterzy kóz sprzed 2000 tys lat .. to naprawdę wskaźnik poziomu intelektualnego ...

    I te rytuały religijne no śmieszne a często jak je przeanalizować to przerażające...
    Komunia w KK to nic innego jak symboliczny rytualny zbiorowy kanibalizm... oni pożerają "ciało Chrystusa" a "ksiond" symbolicznie popija jego krwią . To jest kanibalistyczny rytuał z czasów gdy Bogu składano ofiary z ludzi .. często z dzieci..

    Albo takie modlitwy na klęczkach .. to wprost relacja niewolnik ,,, władca niewolników.... w dzisiejszych czasach to absurd.

    Albo takie modlitwy....modlić się pierwotnie znaczyło żebrać, błagać...
    a dzisiaj taka postawa to kolejny absurd..
    Albo kult krzyża czyli kult straszliwego narzędzia nieludzkich tortur...
    (a np gorąca nienawiść do zwykłych narzędzi pracy rolnika i robotnika jak np sierp i młot). Ileż w tym zastanawiającej irracjonalności.

    To wszystko są rytuały z czasów powszechnego niewolnictwa i składania Bogom ofiar z ludzi (takie były etapy rozwoju człowieka).
    Hołdowanie takim celebrom sprzed 2000 tys lat... to dzisiaj już jest naprawdę kompromitujące... a wręcz przerażające.
    To sugeruje że najbardziej wierzący wtajemniczeni mogą i dzisiaj składać Bogu ofiary z ludzkich niemowląt...i uprawiać na nich rytualny kanibalizm..
    bo dlaczego nie .. skoro doktryna wiary to uświęca w wersji symbolicznej na co dzień..

    Wciskanie nachalne takich rytuałów młodzieży dzisiaj to wprost zbrodnia przeciw tej młodzieży.

    W innych religiach są identycznie absurdalne rytuały...dogmaty...ideały..
    Można by wymieniać godzinami..
  • Witam.
    Bardzo ogólnie ale dobrze.

    //Dlatego uważam, że pęd człowieka do Boga, nie jest jakimś zawirowaniem psychiki, która nie znosi pustki i dlatego musi wymyślić takie pojęcia jak niebo i bóg, aby indywidualne życia miało jakiś sens.
    Nie!
    Nasza wewnętrzna potrzeba zbliżenia się do Boga, wynika z pragnienia połaczenia się z istniejącą i rzeczywistą stroną duchową.//

    Właściwie to nie widzę zasadniczo różnicy w obydwu ujęciach.
  • @Oscar 12:56:38
    //Czy Judaizm, Chrześcijaństwo oraz Islam to wynaturzenia?
    Dzisiaj stanowczo TAK.//

    A widzisz? Dobrze zaczynasz... Doceniasz dzisiaj, jesteś na tak...
    Człowiek się wynaturza. Nie książki. W książkach jest opis tego tylko. W tych książkach.

    //Ileż w tym zastanawiającej irracjonalności.//
    Wyk...wiście zajebisty stan. Don't worry... Be happy ;-)
    Irracjonalność, która nawiasem mówiąc nie istnieje jest sama w sobie zastanawiająca.
    :-)
  • @Oscar 12:56:38
    //W innych religiach są identycznie absurdalne rytuały...dogmaty...ideały..
    Można by wymieniać godzinami..//

    Jasne! W tych Twoich także, nie? To właśnie robisz, nie?
  • @
    JAK TO DOBRZE, ŻE NIE NALEŻĘ DO ŻADNEJ Z NICH!

    Napisałeś bowiem:

    "Poprzez historię narodów i religii, tylko trzy wielkie religie Księgi, wyróżniają się od pozostałych tym, że ich wyznawców cechuje  nienasycone dążenie do przejęcia całego świata. Pozostałe religie, nie tworzyły w człowieku takich żądz, aby musiał przemocą lub podstępem zagarniać obce dobra".

    Ale, ale... Czy to są religie Księgi czy wielokrotnie religie własnego egoizmu? To szekspirowskie pytanie jest. Nie uważasz?

    No i...

    Jeśli chodzi o tak zwane "chrześcijaństwo", to przecież nie jedna religia to jest a zlepek religii o kompletnie nieraz różnych poglądach... Ot choćby bez dwóch zdań "takim czymś" jest kościół katolicki, który religią Księgi nie jest, tylko jest religią tradycji ojców!

    No przecież z owej Księgi katolicy nic sobie nie robią, na przykład teraz gdy okazuje się, że Pan Jezus nie urodził się wcale 25 grudnia..., że nie odwiedziło Go trzech króli... i że nie mieli na imię Kacper, Melchior i Baltazar. A zatem WSZYSCY katolicy głoszą kłamstwo niezgodne z Nauką Księgi!

    To pytanie "mesje" Szekspira ciągle jest aktualne... Być albo nie być... w Królestwie Syna Bożego?!


    http://m.neon24.pl/5d0312bdbb52447105f3675bbab195cb,0,0.png
  • @Zawisza Niebieski 11:37:52
    Mam trochę bardziej radykalne poglądy odnośnie genezy wszystkich religii Księgi.
    Dla mnie powstanie Judaizmu pachnie projektem społecznym zrealizowanym przez zdolnego ucznia światyń egipskich. Wszystko było obmyślane dla mamony i władzy i jak widać realizacja projektu udała się nadzwyczajnie. Zwłaszcza, że w późniejszym okresie wyrosły jeszcze dwie odnogi tejże "religii".
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:55:38
    Ruch apologetów Jezusa zamarł kilka wieków po Chrystusie i już nie ma innego chrześcijaństwa jak tylko "judeochrześcijaństwo" nazywane dla niepoznaki chrześcijaństwem. Świat duchowy jest jednaki, niezależnie od kultur, które go opisują i stosują do jego reguł. Nazewnictwo staje się zupełnie wtórną czynnością.
  • @Franek Ganek 13:57:34
    To może dopowiem.
    W pierwszym zdaniu opisuję jak umysł tworzy puste pojęcia i nastepnie w nie wierzy dla osiągnięcia jakiegoś swojego celu.
    W drugim zdaniu opisuję, jak realna, aczkolwiek nieuchwytna dla zmysłów rzeczywistość, wywołuje w człowieku reakcję emocjonalną.
    Moim zdaniem różnica jest zasadnicza.
  • @ Autor
    SŁAWA 5*
  • @Kruk63 18:05:08
    Chyba nie.
    Chrześcijaństwo, co do swej istoty, pozostało w kościele syryjskim, czy w Egipcie (Koptowie). Jedynie wmawia się nam, że w Europie jest "chrześcijaństwo", gdy faktycznie ono nie ma już, poza pustymi frazami, nic z chrześcijaństwem wspólnego.
  • @Kruk63 18:08:33
    To pierwsze jest wyrazem tego drugiego, tym jak się to przejawia więc tym samym - stworzonym na podobieństwo. Tak się wyraża pragnienie...
  • @Kruk63 18:08:33
    //Nasza wewnętrzna potrzeba zbliżenia się do Boga, wynika z pragnienia połaczenia się z istniejącą i rzeczywistą stroną duchową.//

    To samo - ta potrzeba "Boga" i to pragnienie połączenia ze "stroną duchową".
    Efekt ignorancji. Pragnienie. Emocje. Słowa. Czyny. Wszystko puste.
  • @Franek Ganek 21:08:33 Bardzo ciekawy tekst
    Z mego "filozofa lamarcko-piagetowskiego" doświadczenia poprę rozważania autora kilkoma dodatkowymi uwagami:

    1. Szukając przyczyn, dlaczego PRZECIWENTROPICZNY Lamarckizm w biologii został obecnie w nauce prawie całkowicie porzucony i zapomniany, to już 20 lat temu odkryłem, że obowiązujący (w szczególe sektę antyszczepionkowców) DARWINO-WEISMANIZM, szerzej znany jako NEODARWINIZM ZOSTAŁ W CAŁOŚCI ZBUDOWANY NA FILOENTROPICZNYCH, antyzoologicznych "ŚWIATŁACH" PROMIENIUJĄCYCH ZARÓWNO Z ST jak i NT (patrz komentarz poniżej).

    2. Bardzo ładnie rozwija i interpretuje problem poruszony przez "Kruk63" czeski gnostyk Jan Kozak (poznałem go 4 tygodnie temu w Nitrze):
    https://obalky.kosmas.cz/ArticleCovers/196/242_bg.jpg

    3. No i ja tez coś istotnego na ten temat opublikowałem, już 22 lata temu:
    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2013/06/vojna-bohov-6.jpg

    czytać wersję oryginalną po polsku: WOJNA BOGÓW : EROS kontra JAHWE - http://markglogg.eu/?p=604

    4. No i obecnie głoszę takie oto obrazkowe summum GENEZY oraz PRAKTYCZNYCH REZULTATÓW MOJŻESZOWO-PAULIŃSKIEJ RELIGII:

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/12/Biblia-i-Krzyz-Pieniadz.jpg

    Jak mnie z neonu24 nie wyrzucą, to dodam coś jeszcze - MG
  • @Berkeley72 16:27:09 "GENESIS" czyli O POWSTANIU RELIGII ŻYDO-DARWINIZMU
    Przypominam, Karol Darwin był z uniwersyteckiego wykształcenia anglikańskim teologiem i przestał wierzyć w biblijną wersję Stworzenia dopiero w 31 roku życia.

    Cytuję z tekstu Judaistyczne uwarunkowanie nauki w Globalnej Cywilizacji T-P-D - http://markglogg.eu/?p=2371

    ... ANTYZOOLOGICZNE dogmaty darwinowskie są bowiem rodzajem, wypracowanej w pierwszej połowie XX wieku, MUTACJI POZNAWCZEJ zasad widzenia świata wpisanych w HEBRAJSKĄ BIBLIĘ. (Bezskutecznie usiłowałem zainteresować tym zjawiskiem teologów uczestniczących w cyklicznej konferencji „Nauka a religia” na UZ w 2007 roku.) Według tejże Biblii ISTOTY OŻYWIONE NIE POSIADAJĄ INTELIGENCJI – jest TO DOGMAT CENTRALNY JUDAIZMU w pełni zaakceptowany następnie przez KARTEZJANIZM oraz NEODARWINIZM obowiązujący dzisiaj w zakładach naukowych.

    Oto

    “5 SOLAS” neo – to znaczy judeo – darwinowskiej wiary (w NICOŚĆ)

    (Przekład “google” z angielskiego http://markglogg.eu/?p=2144)

    1.Sola scriptura (neo) darwiniana admissibile est – tylko neodarwinowskie pisma są dopuszczalne w instytutach naukowych (Wzorowane na luterańskiej SOLA SCRIPTURA, powtarzającej “Bożą mądrość” św. Pawła w 1 Koryntian 4: 6- “możesz uczyć się od nas, aby nie wychodzić poza to, co jest napisane“).

    2.Solus multiplicatium esentia vitae est – tylko rozmnażanie się jest istotą życia (To zostało zaczerpnięte z Księgi Rodzaju 1:22)

    3. Soli geni character individuum determinant – tylko geny określają charakter indywiduum (Zaczerpnięte z 1 Koryntian 15: 36-38: “To, co siejecie, nie jest ciałem (lub somą), które powstanie, ale nagim ziarnem (nasieniem) … Bóg daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“, idea takiego podziału jest już obecna w Księdze Rodzaju 1: 11-12)

    4. Sola fartuna species novus genera – tylko przez przypadek pojawiają się nowe gatunki, życiowa działalność przedstawicieli gatunku ma żadnego wpływu na tego gatunku genetyczny charakter (Zaczerpnięte z “wyroczni Jehowy” urim-tummim, czyli “światła i doskonałości” losowych doborów, Ks. Wyjścia 28: 30)

    5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est – tylko Dobór (Selekcja) Naturalny(a) jest motorem ewolucji (Wzięte z luterańskiej SOLA GRATIA – “ponieważ dzięki łasce jesteście zbawieni przez wiarę (…) a jeśli jest ona darem (w postaci waszego wybraństwa przez) Boga, więc nie dzięki waszym działaniom/uczynkom (jesteście zbawieni)” – Ef 2: 8-9, Rz 11: 6)
  • Autor
    Bardzo ciekawa notka, bardzo dobry materiał do poważnej dyskusji, niestety w ogóle nie wpisali się w nią obrońcy katolicyzmu i chrześcijaństwo zostało jednoznacznie skojarzone z protestantyzmem, czyli tym mitycznym judeochrześcijaństwem (jeden Wojtas coś beknął o Koptach, choć sam nie katolik a protestant).
    W rezultacie "wyszła kicha", czyli nikt nie załapał o co chodzi, resztę załatwili trolle.
    - A że zabrakło obrońców religii katolickiej, a ją tu idzie i trzeba obronić, to i rozwinę swoje zastrzeżenia, ale niestety nie od razu.
    Wkrótce odpowiem i to w specjalnej notce.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej